20.4.2023
3
min czytania

Czy niedługo zanurkujemy w cyfrowy świat?

IOT
Sztuczna inteligencja
transformacja cyfrowa
digitalizacja

Choć większość z nas nie czuje się komfortowo w rzeczywistości zdygitalizowanej, musimy być gotowi na jeszcze większe przyspieszenie w najbliższych latach.

Do niedawna digitalizacja uważana była za opcję, lecz nie konieczność. Był to swego rodzaju luksus, wybór dużych przedsiębiorstw – liderów w swoich branżach, podczas gdy cała reszta mogła toczyć spokojne życie na obrzeżach świata cyfrowego. Posiadanie strony internetowej i zakup programu finansowo-księgowego dla wielu firm były wystarczającym dowodem na to, że są nowoczesne.

Zmiany ostatnich lat

Jednak ostatnie lata wybiły nas z tej strefy dobrego samopoczucia. Świat przyspieszył, a poszczególne sektory gospodarki, jak koła zębate w zegarze, zaczęły kręcić się coraz szybciej. Niewątpliwie katalizatorem zmiany stała się pandemia Covid-19. Ratowanie się przed bankructwem zmusiło wiele firm do szybkiego otwarcia sklepów internetowych. Lockdown sprawił, że pracodawcy musieli zainwestować w internetowe platformy komunikacji i chmury danych, a następnie w narzędzia umożliwiające menedżerom pracę na tych zbiorach. Tam, gdzie w produkcji potrzebny był człowiek, okazało się, że jego pracę mogą częściowo przejąć automaty.

Za tą zmianą poszły kolejne – wielu pracowników wróciło do swoich rodzinnych miast lub zdecydowało się na stałe wyprowadzić z metropolii. Globalne przyzwolenie do realizowania pracy w trybie zdalnym sprawiło, że szybko zdygitalizował się rynek pracy, a co za tym poszło – zespoły stały się międzynarodowe, wielokulturowe i tu do świata cyfrowego wkroczyły działy kadr. Chwilę później przedsiębiorstwa musiały zainwestować w specjalistów od cyberbezpieczeństwa. Osoby pracujące z domów wymusiły też szybkie zmiany na swoim prywatnym otoczeniu – chcą zamawiać zdalnie posiłki czy filmy, bez wychodzenia z domu organizować wyjazd na narty, a niektórzy – także jeździć na... nartach wirtualnych. Do cyfrowej transformacji potrafili dość szybko nawet dopasować się typowi, technologiczni maruderzy, jak osoby starsze czy urzędy.

Takie łańcuszki domina można by ustawiać w każdym kierunku naszego życia zawodowego i prywatnego. Rynek, widząc pojawiające się konieczności i nowe potrzeby, szybko tworzył odpowiednie rozwiązania. Dziś jest czas ich weryfikacji oraz dopracowania, by z tego, co miało mieć charakter czasowy, stworzyć trwałe, przynoszące stałe zyski produkty rynkowe. I to produkty – dodajmy – często o globalnym charakterze. A skoro tak wiele firm zaczyna traktować swoje produkty cyfrowe jako core business – nie można mieć wątpliwości, że oto właśnie nadchodzi druga, o wiele potężniejsza fala cyfryzacji. Dziś mówi się nawet o „dawaniu nura z transformację cyfrową" (diving into digital trasformation).

Europa musi się szybko przebudzić

Ważne pytanie brzmi – czy kraje Unii Europejskiej będą rozdawać karty w tej globalnej rozgrywce? Czy w ogóle zasiądą do stołu? Transformacja cyfrowa jest domeną młodych, a Europa starzeje się w zastraszającym tempie. Nie mamy też takich nawyków cyfrowych oraz zaufania do technologii, jak Azjaci, którzy wiodą prym w nowych rozwiązaniach. W raportach Unii Europejskiej wskazuje się, że 4 na 10 dorosłych i co trzecia osoba pracująca w Europie nie posiada podstawowych umiejętności cyfrowych. Rządy Unii Europejskiej widzą ten problem, bo digitalizacja stała się jednym z najważniejszych kierunków zmian, a tylko w latach 2023-2024 na projekty w zakresie transformacji cyfrowej w programie prac „Horyzont Europa” przeznaczy ponad 4,5 mld euro. Celem programu jest wzmocnienie naukowców i innowatorów w Europie w poszukiwaniu przełomowych rozwiązań dla wyzwań cyfrowych, a także środowiskowych, energetycznych i geopolitycznych.

Co trzeba zrobić już dziś

Polskie przedsiębiorstwa muszą szybko zdać sobie sprawę, że cyfryzacja ich nie ominie. Megatrendy mają to do siebie, że są nie do zatrzymania, a ich skutki odczuwalne będą przez wszystkich członków społeczeństwa. Nawet te przedsiębiorstwa, które dziś jakoś sobie radzą w tzw. „analogowym świecie”, za pięć lat  mogą być postawione w obliczu trudnych dziś do wyobrażenia sobie wyzwań technologicznych.

To, co zawsze radzimy naszym klientom, to także spojrzenie na transformację cyfrową z perspektywy szansy, nie zagrożenia. Wejście do zdigitalizowanego świata to nie tylko możliwość zwiększenia rynku i znalezienia źródeł oszczędności w codziennych wielu procesach. To także szansa na odświeżenie swojego modelu biznesowego, rezygnację z ciążących nam zaszłości i zastrzyk dobrej energii.

Czy się z tym zgadzamy czy nie, świat cyfrowy i tak nas dogoni. Lepiej go zatem jak najszybciej oswoić i czerpać z niego korzyści.